" Taki chłopak jak on na
imprezy Niall..?"
Wstałem bardzo wczesnym rankiem, podniosłem się z łóżka i zobaczyłem na zegarku godzinę 7:30. O 9 mam zajęcia. Założyłem swoje kapcie i podążyłem do łazienki. Umyłem się i ubrałem w czyste i świerze ciuchy.Skierowałem się do kuchni żeby zrobić sobie coś do jedzenia, z szafki wyjąłem płaki i miskę, z lodówki mleko, siegnąłem jeszcze po łyżkę i wszystko położyłem na stole. Usiadłem na krześle i wsypałem płatki do miski, po czym wlałem mleko do płatków. Po zjedzeniu wstałem i pozmywałem naczynia. Zegarek pokazywał 8:10, jeszcze mam sporo czasu. Poszedłem do gościnnego pokoju zobaczyć, czy Harry (czy jak mu tam), nadal śpi. Zapukałem i otworzyłem drzwi. Leżał, patrzył w sufit nad czymś rozmyślając.
-Hej, um.. Harry? Zgadłem?-Zapytałem.
-Tak.-Odpowiedział spokojnym i ochrypniętym głosem.
-Myślałem, że śpisz.
-Nie śpie od półtorej godziny.-Odparł.
-Harry, chciałem cię tylko poinformować, że niestety muszę jechać do szkoły do 15:00 mam zajęcia. Mam nadzieję, że sobie sam poradzisz.
-Dlaczego to robisz? -Zapytał.-Przecież mnie nie znasz, jestem dla Ciebie obcą osobą.
-Wiem, ale gadałem z Liamem i wiem, że nikogo byś nie skrzywdził.-Powiedziałem-Można powiedzieć, że jesteś nie śmiały do innych osób, prócz mnie i jego, nigdy się nie otwierasz, zazwyczaj odzywasz się jak masz pewność do tej osoby. To słowa słowa Liama, nie moje. -Odparłem, on wtedy nic nie odpowiedział, wstałem i chciałem wyjść, ale usłyszałem:
-Dziękuje.-Odwróciłem się w jego stronę, uśmiechnąłem się do niego i wyszedłem z pokoju.
***
Siedziałem z Zayn'em i Niall'em na stołówce jedząc jakieś obrzydliwe (jak zawsze) jedzenie.
-Dzisiaj u mnie impreza.-Odezwał się Niall.
-Przecież masz za małe mieszkanie.-Odparłem.
-Ale kiedyś mieszkałem z rodzicami, prawda? Oni wczoraj na dwa tygodnie wyjechali do Hiszpanii i zostawili mi całą willę dla siebie.- Można powiedzieć, że rodzice Niall'a są bogaci, on nigdy nie był rozpieszczonym dzieckiem tak jak inni, którzy lansowali się kasą swoich rodziców. Na mieszkanie zbierał sam, nie chciał pomocy od matki i ojca. Chciał pokazać, że umie się usamodzielnić, co jakiś czas mówi mi, że rodzice chcą za niego płacić czynsz, czy kupić mu większe mieszkanie, ale on tego nie chce. Bardzo go podziwiam z tego powodu.
-Nie wiem czy przyjdę.-Powiedziałem.
-Czemu? Przecież praktycznie cała szkoła będzie.-Nalegał Zayn.
-A Harry?-Zapytałem.
-Jaki Harry? Czy ja o czymś nie wiem?
-Długa historia, kiedyś ci opowiemy. Następnym razem, gdy wejdę do domu proszę cię, nie ruchaj się w salonie, bo nie wiesz, kiedy ktoś może wejść, a wiedziałbyś co się wczoraj wydarzyło.-Czyli jednak Zayn i Perrie są najprawdbodobniej razem. Zaśmiałem się z tego, co powiedział Niall'er.- A tak do rzeczy, no to Louis przyjdź z nim, bardziej go poznamy.-Ciekawe czy osoba, która raz na jakiś czas się odzywa poszłaby na imprezę.. Ciekawie się zapowiada.
-Taki chłopak jak on na imprezy Niall..? On jest.. Cichy i tajemniczy.
-Bo się boi, on Ciebie nie zna, Liam powiedział, jaki on jest. Po prostu jest zamknięty w sobie, musiało coś się stać u niego w przeszłości.-Powiedział, z szczerą prawdą Niall.
-Mhm.. To o której ta impreza? Może go jakoś namówię.-Powiedziałem.
-Zaczyna się o 21, ale znając innych będzie gdzieś po 20.-Wtrącił do rozmowy Zayn.
-A tak do rzeczy, Malik. Jak się miziałeś z Edwards, to jesteście razem? Jeszcze nam się nie chwaliłeś.-Powiem tak, Zayn i Perrie, bardzo do siebie pasują. Niall, ostatni raz dziewczynę miał w 1 klasie Liceum. Ja wczoraj zerwałem z Eleanor, w ogóle za nią nie tęsknię. Czuję się wolny.. Wiecie, jakie to jest dziwne uczucie?
-No .. Ymm.. Tak. Wczoraj jej się zapytałem i okazało się, że ona też jest we mnie zakochana.
-Siema chłopaki!-Nagle wykrzyczała Perrie, szła z.. Kurwa Eleanor. Zapomniałem, że się przyjaźnią. Pezz usiadła na kolanach Zayn'a i pocałowała go w policzek.
-Cześć.-Powiedziałem jednakowo z Niallem.
-Kochaniee, pochwaliłeś się już z kolegami o naszym związku?-Zazcząłem się śmiać z tego co powiedziała, widać, że Niall, tak samo się przyłączył.
-Yy.. Jaka teraz lekcja?-Zapytałem.
-Um.. Francuski! Mamy akurat razem, znaczy ty, Niall, Pezz, Elka i Ja.-Powiedział Zayn.
-Jak tam Lou? Dobrze ci się wiedzie?-Zapytała z sakrazmem, który umiem wyczuć na kilometr.
-Zajebiście.-Odpowiedziałem.
-Zerwaliście?!-Wykrzyczała Perrie, kurde czemu musiała zrobić tak, że każdy kto był na stołówce musiał usłyszeć?
-Tia, nie układało nam się. Z resztą nawet się cieszę.-Powiedziała Elka.
-Wiesz, że ja też?-Jak ja się kocham z nią kłócić, to była nasza rozrywka kiedy byliśmy razem.
-Przynajmniej znajdzie sobie dziewczynę, z którą nie będzie się kłócił.. Albo chłopaka.-Przepraszam, coo?
-Sugerujesz, że będę chodził z chłopakiem? Że niby wyglądam na geja? Wypraszam to sobie.-Powiedziałem, zaśmiała się i odeszła od naszego stolika. Kurwa, z dnia na dzien bardziej jej nienawidzę.
-Ostro.-Wtrącił się Niall.
-Wkurwia mnie, dobra chodźcie na Francuza, bo za chwilkę..- I właśnie usłyszeliśmy dzwonek oznaczający lekcję.-Dzwonek..
***
Otwierałem właśnie drzwi, żeby wejść do domu, kiedy zamknąłem, zdjąłem kurtkę, oraz buty.
-Wróciłem!-Krzyknąłem, nie usłyszałem odpowiedzi. Zobaczyłem, że siedzi na sofie oglądając telewizję.
-Hej, słyszałeś mnie?-Zapytałem, a on momentalnie przestraszony wstał z kanapy.
-Jezu Chryste, wystraszyłeś mnie!
-Nie wiedziałem,że jesteś mocno zapatrzony w telewizor.-Odparłem.-Mam pytanie.
-Słucham.Powiedział i ponownie usiadł na sofie.
-Bo Niall, ten blondyn co wczoraj był u mnie, zaprosił mnie na imprezę i chciał ci przekazać, czy byś razem ze mną pojechał na tą imprezę, chce cię bardziej poznać.-Powiedziałem.
-Nie wiem.. Jestem bardzo nieśmiały do obcych ludzi i w ogóle nie jestem otwarty do innych, znaczy omijają ciebie, Liama i Gemme.- Gemma? Pierwszy raz słyszę, kto to?
-Gemma?Kto to?-Zapytałem.
-Moja siostra.-Powiedział, ma siostrę? To w takim razie gdzie ona jest?
-Przepraszam, że tak pytam, ale gdzie jest aktualnie twoja siostra?
-Jest u babci..
-Och..
-Mogę jechać, ale ciuchy..
-Ja ci mogę pożyczyć, znaczy mam specjalną szafkę, gdzie są ciuchy, których już nie noszę, bo są dla mnie za małe i mam akurat w twoim zwroście.
-Dzięki.-Powiedział. Wstałem z kanapy i wyjąłem rzeczy, w których nie chodzę dla Harry'ego, podałem mu, a on poszedł się przebrać do łazienki. Kiedy on się przebierał poszedłem do kuchni zrobić kanapkę z pomidorem. Wiecie jak ja kocham pomidory? Ale zawsze na pierwszym miejscu są marchewki. Po zrobieniu kanapki wziąłem ją do ręki i zacząłem ją jeść. Po chwili wyszedł z łazienki i o mój boże! On w tym stroju wygląda lepiej niż ja. I jak ułożył te swoje loki.. Wygląda kurewsko zajebiście.. Czy właśnie podoba mi się jak on się ubrał? Lou, nawet impreza się nie zaczęła, nic nie wypiłem, a gadam jakieś pierdoły. Chyba mam gorączkę.
-Akurat mój rozmiar!-Odezwał się po chwili.
-W ogóle inaczej w tym wyglądasz.-Powiedziałem.
-O której ta impreza?-Zapytał.
-Zaczyna się o 21, ale zazwyczaj każdy będzie po 20.
-Ile ludzi będzie?
-Praktycznie cała szkoła i na 100 % moi przyjaciele.
-Ta impra będzie w willi jego rodziców, zgadłem?
-Zgadłeś.-Powiedziałem.
-Harry?
-Hm..?
-No bo.. Czy jak wróci Liam i się do niego wprowadzisz, to będziesz chodził na studia?
-Zobaczę, co będzie w przyszłości, nic nie wiadomo, co może się zdarzyć.-Odpowiedział. Zbytnio go nie zrozumiałem, poszedłem do swojego pokoju i położyłem się na łóżku. Z nocnej szafki wyjąłem książkę i okulary, zacząłem czytać "Gwiazd naszych wina", szczerze? Książka jest o wiele lepsza niż film, ale i tak płakałem na filmie jak dziecko.
***
Jechaliśmy moim samochodem do Niall'a,brunet się w ogóle nie odzywał, od kiedy dałem mu strój. Jest środek Listopada, a niedługo moje urodziny, na Święta Bożego Narodzenia. Ciąglę się zastanawiam co kupić moim przyrodnim siostrom, i mojej mamie. Zazwyczaj przyjeżdża praktycznie cała rodzina. Lubię, kiedy jesteśmy wszyscy razem.
-Em.. Harry.. Może byśmy zrobili taki "Dzień Poznania", bo w ogóle się nie znamy.
-Nie no spoko.-Powiedział.-Daleko jesz.. O kurwa.
-To samo zareagowałem jak kiedyś z Niall'em na chwile u jego rodziców byliśmy.-Odparłem.-Pijesz, czy coś?-Krępował się nad odpowiedzią..
-Raz.. Może dwa. Nie pamiętam.
-Jak na Szesnastolatka, Szalejesz. Już jesteśmy na miejscu, możesz wysiadać.
-W Lutym Będę miał Siedemnaście.
-Ja w Wigilię Dziewiętnaście, super data, nie?
-Ja bym się cieszył.-Powiedział z uśmiechem na twarzy. Wysiedliśmy z auta i zamknąłem drzwi dokładnie, żeby po jakieś 1 w nocy mi nikt samochodu nie zajebał. Harry trochę się krępował, ja na prawdę nie wiem czym.
-Spokojnie, na prawdę. Osoby ze szkoły są zajebiste, uwierz mi.-Powiedziałem z uśmiechem na twarzy.
-Jeśli mówisz,że są fajni, to ci wieżę.-Powiedział,uśmiechając się. Bez zapukania otworzyliśmy drzwi i widać, że było już trochę osób, było czuć zapach papierosów,czy alkoholu. Jeszcze trawki nie palili?
-O kurna, ile osób.
-To tylko połowa, później będzie więcej.-Powiedziałem,weszliśmy do środka i zdjeliśmy buty i kurtki i weszliśmy dalej, poszukując blondyna, czy szatyna.
-Gdzie oni mogą być do cholery? Nigdzie na dole ich nie ma, na górę się przejść nie da, bo inni przeszkadzają, albo się obściskują.
-Dajcie kurwa przejść, chyba przejść się nie da, prawda?-Powiedział Harry, aż się zdziwiłem, że coś powiedział, ciekawe co tak na niego wpłynęło. Po chwili każdy dał nam przejść. Gdy przechodziliśmy słyszałem szepty typu "Ale ten loczek o fajna dupa" lub " Ciekawe jaki jest w łóżku",widać, że go dzisiaj każdy polubi.
- Musimy się rozdzielić, ty pójdziesz w lewo, a ja w prawo. Widać, że ta impreza się dawno zaczęła, jakbyś znalazł Zayna, jest takim typem Bad Boy'a, szatyn grzywka do góry i piwne strasznie oczy, a wiesz jak Niall wygląda. Zayn może być z Perrie, ma różowe włosy i tone tapet.-Wyjaśniłem mu,a on kiwnął głową.-Jak ich znajdziesz spotykamy się tu.-Powiedziałem i się rozdzieliliśmy, prawa strona ma ponad 5-10 pokoi, zajrzałem do trzech pierwszych były puste, kiedy zaglądałem do dwóch następnych były zajęte, gdzie widziałem dziwne widoki. Dziewczyna się nie skapnęła, że ten chłopak ją nagrywa, wtf. Kiedy wszedłem do ostatniego pokoju, zobaczyłem Niall'a z..
-O mój Boże..- Z Eleanor?! Chyba się przewidziałem.-Chyba się przewidziałem. Szukam cię z Harry'm od dziesięciu minut, a ty się bzykasz z Elką?
-Przyszedłeś z Harry'm? Jak go namówiłeś?-Zapytał Niall.
-Normalnie. Nie mogliście to zrobić, jak każdy będzie pijany? Dobra chodźcie.-Powiedziałem, i razem poszliśmy do miejsca, gdzie się umówiliśmy. Kiedy przyszliśmy był tylko Zayn i Perrie,mogli się uczesać, jezu. Ale gdzie był Harry?
-Gdzie Harry?-Zapytałem.
-Powiedział, że idzie na dół się napić, i powiedział, żebyśmy na was czekali, ile można pić 3 minuty?-Powiedziała Perrie. Może nie wie, gdzie jest kuchnia, i zabłądził w tym domu? Co ja pierdole, przecież szukaliśmy ich w całym dole. Zeszliśmy na dół prosto do kuchni, weszliśmy i zobaczyliśmy Harry'ego leżącego na ziemi, nie przytomny, z krwią na twarzy. Jezu, kto to mu zrobił? Natychmiastowo podbiegłem do niego i próbowałem go obudzić.
-Harry, obudź się, hallo?-Mówiłem i go szturchałem.-Macie apteczkę? Albo ktoś z was wie co mu jest?!-Krzyczałem,bo była strasznie głośna muzyka. Kto to mógł mu zrobić?
-Ja, uczę się dopiero, ale wiem co nie co.-Powiedziała Perrie. Niall podał jej apteczkę i zaczęła go "badać".
-Stracił przytomność, nic mu nie będzie. Mocno dostał w nos, i trochę w twarz. Ze szczęką nic nie jest, nos mu tylko krwawi, będzie wszystko dobrze, musicie go gdzieś położyć. Niedługo pownien odzyskać przytomność. Nic mu się nie stało, spokojnie Lou.-Powiedziała, skąd ona wie, że się martwię i stresuje? Ach.. Te dziewczyny. Wzięliśmy go na ręce i zaprowadziliśmy go do wolnego pokoju (Gdzie był jeden) i położyliśmy go na łóżku. Trudniej było wejść na górę, gdzie prawie wszyscy byśmy spadli ze schodów, ale jakoś się udało. Zamknęliśmy drzwi i kolejny raz zeszliśmy na dół, zapowiadała się najpopularniejsza piosenka, którą zna cały świat. I każdy przyszedł do salonu tańczyć, czyli połowa ludzi. Dołączyliśmy do nich i zaczęliśmy szalenie tańczyć i śpiewać. Kiedy piosenka się skończyła Niall powiedział, żebyśmy tutaj zaczekali i poleciał do kuchni, leciała następna piosenka, każdy znów zaczął tańczyć, nie znałem tekstu, więc, po co miałem śpiewać? Niall wrócił z jakimś sprzętem, mikrofonem i głośnikami? O nie.. Zazwyczaj kiedy jest u niego impreza, zawsze robi "konkursy" na śpiewanie. Wspominałem wam, że blondyn uwielbia śpiewać? Zawsze po tym idziemy WSZYSCY się napić, nie, że teraz nikt nie pije, potem niektórzy idą zapalić trawkę (Ja się w to nie mieszam.) A potem jakieś osoby robią bałagan, że rzeczy leżą nie na swoim miejscu, czy wszystko leży na ziemi, a o kuchni już nie wspomnę. Niall zaczął coś tak pierdolić, że ktoś coś najwięcej wygra itp.
-Louis, Harry idzie, odzyskał przytomność.-Momentalnie się odwróciłem i zobaczyłem go jak schodził ze schodów. Aż dziwnie, że uśmiechnięty..
----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Witam was Larry Shippers! I Kasia XD Przede wszystkim chciałabym was serdecznie przeprosić, że nie było rozdziału od Czerwca, ale już do was powracam! <3 Rozdział jest taki sobie, krótszy od tamtego, ale spróbuję pisać dłuższe. :) No więc.. Harry się troszkę otwiera, ale to tylko zbieg czasu, niedługo będzie inaczej.
Będzie tylko 35 rozdziałów (Albo mniej, zobaczymy.) + Epilog i koniec bloga. :)
2 komentarze=Next.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz